#tojużkoniec

  Siedzę w pokoju jest godzina 22:50. Wróciłem własnie od Agi. Sam nie wierzę że to już koniec, serio. Właśnie zdałem sobie sprawę z tego że podczas pobytu w tej szkole, największe yolo mam pod koniec drugiej a całą trzecią klasą. Wszystko jest takie dla mnie 'potem', 'przecież jeszcze rok'. Teraz zostało raptem tylko 46 dni (?). Tak 46 dni. Słuchając 'Peron' Jamala mam przed oczami początek 3 klasy. Matko i córko, co to się działo, chciałbym wymazać z pamięci. Ale czemu mam pozbywać się z pamięci, doświadczenia które sprawiły, że jestem lepszy. Teraz wszystko nabrało innego koloru. Będąc w tej szkole, to dla mnie jedna wielka podróż życia. Teraz już Euforia - Pawbeats, kojarzy mi się z wspólnymi godzinami, spędzanymi (przeze mnie) bezczynnych z Agą. Ta piosenk to już klasa 4 ale początek.
  Wyrzuciliśmy wiele rzeczy, sam wziąłem połowę ze sobą na stancję, nie wiem sam po co. Ale genralnie czas na sprzątaniu okazał się dla nas czasem na wspomnienia. Jeszcze kilka napisów na ścianie, no i koniec podróży, co dalej? Dla każdego z nas coś nowego, dalsza droga. Dla mnie? Coś co się kończy, czekam na nowy początek, początek początku. Zawsze kiedy coś definitywnie się kończy, doceniam to. Późno, ale lepiej niż wcale, ale czy lepiej? kiedy robię to za każdym razem. Chyba nie radzę sobię z taką opcją w moim mózgu ''wyciągaj wnioski, ucz się na błędach'' na dzień dzisiejszy opcja wygasłą.
  Znacie balladę Say something Kryśki? Jeśli tak, to jestem dumny. Dla mnie piosenka kojarzy się z weekendem u Agi, leciało to w The Voice. Tak mi się spodobało, że słucham do dziś. Też odgrywa ta piosenka pewną rolę w mojej podróży w tym mieście.

ok

Są czasem takie dni że nie wiem czy to wszystko ma sens, taki realny. Boję się myśleć o tym co w jakimś stopniu straciło dla mnie sens. Serce mnie boli, pęka, rozrywa się na milion kawałków, nie wiem które z nich naprawdę do kogoś należą. Jest dla wszystkich. Czy tak bardzo jestem zazdrosny?. Jestem zazdrosny jak cholera. Nie lubię jak innym wiedzie się lepiej, tak mam. Nie powinienem - wiem, ale czy nie każdy tak ma (?). Nie mogę odnaleźć siebie w tym natłoku emocji. Boli mnie brzuch jak cholera od samej myśli o dyplomie, nad tym że trzeba będzie coś wymyślić. Trzeba będzie się wysilić. Tak mało od siebie wymagam. Słowa, słowa na nich wszytko się kończy. Boli mnie to wszystko. Wracam do domu w styczniu, zyskuje maxymalnie, a teraz mam mniej, tracę, to boli. Zastanawiam się po co mi to było, mogłem tu zostać, wzrastać, podlewany potrzebnymi słowami i uczuciem ''jesteś potrzebny'', ''jesteś ważny''. Każdy z nas chcę czasem poczuć się na równi z kimś, poczuć taki sam - potrzebny. Brakuje mi propsu. To dziwne jak człowiek potrafi uzależnić. Brakuje mi tchu (...) nie umiem krzyczeć. Nie wiem co mam myśleć czuje że to ja wylewam swoje emocje, kiedy ktoś milczy. Czasem stojąc obok nie wiem czy jestem naprawdę dla kogoś ważny.

#archiwum: Na pierwszy rzut oka

To już zaraz, ostatni dzień 2012 roku, nowy rok zawsze ma być lepszy, czy było tak tym razem? Dziś wiem że na pewno wiem więcej niż kiedyś, z każdym dniem uczymy się czego nowego lub powielamy jakąś wiedzę a to sprawia że ją coraz bardziej zapamiętujemy i wiemy jak ją po raz kolejny stosować. Każdy krok jaki zrobiłem w tym roku wiem że nie był na marne. Jak to powtarzam, gdyby nie które ''wielkie'' kroki nie było by mnie teraz na tym miejscu z taką wiedzą. Wracając myślami, wiem, że nie wszystko miało być tak jak chciałem, więc życzę każdemu żeby wytrwał w tym do czego dąży w nowym roku 2013. Wbrew wszystkim, tylko do przodu.

#archiwum: Kropki Kreski



 Miały być zdjęcia i są. Dni biegną dość szybko, wszystko tak szybko się dzieję. A ja taki zwolniony w czasie jestem. Nie mogę nadążyć ze wszystkim, po prostu jakoś tak. Oglądam videoblogi na youtube, słucham nowych piosenek których nie zdążyłem odsłuchać w zeszłym tygodniu. Czyli taki czas '' odrób zaległości ''. Już nie długo Japoński wieczór, nie mogę się do czekać. Na drugim zdjęciu, wyżej mam zdjęcie moich 3 nowych bluzek z second hand'u. Moja ulubiona jest oczywiście ta pierwsza. Zdjęcia z telefonu/instagram'a:








#archiwum: Dancing shoes, Oh



Dzień w 100% udany, wypad z Pauliną do second handu opiszę nie długo i dodam zdjęcia z tego dnia. Wyżej cudowna piosenka Brodki, która z motywowała mnie do roboty i obudziła, ma w sobie te dobrą energię. Niestety nie mam czasu, aby być cały czas na bloggerze, więc zapraszam na Instagram:
 @basketsblue

#archiwum: Hey you! Hey you!


Nadszedł długi weekend, pogoda jest spoko, śnieg już stopniał. Dawno nie dodawałem żadnych zdjęć więc dziś trochę ich będzie. Co ze mną? Na pewno lepiej, pokora i wiara w to że będzie lepiej, Pomaga. Zmień ostrość.










#archiwum: Zatrzymam się, bo nic już nie rozumiem

To już #10 post na tym blogu, wolno, ale są. Siedzę, za mną totalny bajzel, a ja myślę o tym aby stąd uciec. Moje nowe motto: Zanim coś postanowisz zastanów się dwa razy. Zbyt głęboka woda, topię się! Może to nie głęboka woda ale ludzie w około brzegu, którzy sprawiają że nie chce być tu i teraz, w tym miejscu na którym teraz jestem. Już nie pamiętam czego tak naprawdę chciałem, o czym marzyłem. Przyznam że dzięki temu gdzie teraz jestem, wiem więcej, niż gdybym nie zrobił żadnego kroku. No coż czasem wszyscy w około oczekują od nas więcej niż możemy, niż jesteśmy w stanie, niż chcemy i umiemy. Ludzie są okrutni. To ludzie po których nie spodziewamy się że nam pomogą, pomagają. Moim słowem nr 1, za nim znalazłem się tu, było Runaway! Ale nic się nie zmieniło dalej tak jest...
Czemu tak jest? Docenia się coś jak się to straci. Wiecie co najbardziej boli że osoby które powinny być kimś, wcale nie pełnią swojej roli. Czasem warto robić co się lubi i zamknąć się na inne rzeczy. Czemu zapomniałem, że ból doświadczony dzisiaj staje się moją siłą jutro.Więc... chcę wrócić, do tych którzy nie będą dla mnie nie wiadomo kim, chcę tych którzy naprawdę umieją być dobrzy i nie spytają się stucznie ''Co tam?''.
(edytowano 12.04.13)

#archiwum: Oczyść serce me

Cześć, postaram się wpadać tu i dodawać co raz więcej po prostu musiałem się przestawić na dobre myślenie. Jest! Udało się! Włącznik ''poprawne myślenie'' włączony. Cieszę się, że wiem że to ja myślałem i robiłem źle a nie wszyscy dookoła mnie. Więc staram się aby było jak najlepiej. Może zacznijmy od dziś, choć nie będzie się zawsze udawać, to chyba nie oznacza że się nie będę starać. Chcę ale czasem trudno, ale kto się nie stara, ten nie wygrywa. Przestawiłem swoje myślenie i jest lepiej. Na koniec dodaje piosenkę, która chodziła mi ostatnio po głowie.
(edytowano 19.11.12)


#archiwum: Spontanicznie

 Słucham właśnie Juli i nie wierze, że mogę tego słuchać, ale powiedzmy że ''ok''. Dziś w szkole prowadziliśmy Otrzęsiny dla ''pierwszaków'', wyszło nieźle, jak dla naszej ekipy która była z grupą która miała zadania na szkole. Potem byłem bardzo zmęczony i jestem dalej, ale umówiłem się z Anitą i Kaśką, że pójdziemy do galerii poszukać jakieś bluzy dla Anity. Ostatecznie Kaśka z Anitą i z Semeru poszli wcześniej, a ja jeszcze siedziałem na godzinie wychowawczej. Przy okazji zerknąłem na drobiazgi, aby kupić coś na urodziny koleżanki, które już nie długo. Zmęczony wróciłem do domu. Coś ostatnio wszyscy w tej szkole chorują katar i ogólnie dość większe przeziębienie. Mam nadzieje że nie będę chory. O to kilka zdjęć:


*Przepraszam za jakość ale to mój wspaniały stary telefon robił zdjęcia w takiej jakości.

(edytowano 12.04.13)

#archiwum: Cooler Than Me

Jest noc, a ja piszę. Cieszę się że w poniedziałek do szkoły do tych szalonych ludzi z klasy, życie jest wtedy jakieś bardziej radośniejsze i gigantycznie śmieszne, te nasze żarty, oł! Jeśli piszę coś inaczej/źle to znaczy że jestem pod wpływem piosenki o nazwie jak tytuł postu Cooler Than Me.


A wszystko wyszło tak spontanicznie, chce teraz i tu nowego posta, więc włączę sobie piosenkę do moich ''soniaków''. Padło na Mike Posner'a. Kurcze, jakie to jest ożywcze i poprawiajace humor, aż chce mi się ponownie lata lub tej czerwcowej pięknej pogody.

Jest późna kwietniowa noc a ja siedzę i edytuję bloga, pogoda dopisuje, prawie majowo. Pozdrawiam kogoś kto przeczytał to.

(edytowano: 12.04.13)

#archiwum: Pomyliłem się, jeszcze raz (...)

Piszę, myślę, za oknem coraz zimniej. Jedno do czego się przyznam to że nie umiem wyciągać wniosków. Nie umiejąc wyciągać wniosków, popełniam jeszcze więcej błędów, mówię jeszcze więcej słów, przez które ktoś może cierpieć. Nie zastanawiam się nad uczuciami innych, muszę uczyć się empatii. Jestem egoistą. Nie wiele ludzi zna mnie tak naprawdę, od serca, przez to co wokoło siebie przedstawiam. Szopkę z którą chcę się już pożegnać. Cieszę się, bo widzę że się nawet staram i zmieniam, mam nadzieje że na lepsze. Ale jest jedna rzecz której nie zmienię, zdania na temat: Ludzie uczmy się dystansu do siebie samych. Wiem i nie mówcie mi że nie którzy nie nauczą się go wcale, ale to już inne przypadki. Dzisiejszy dzień pokazał mi że ktoś może cierpieć, a my jesteśmy od tego żeby siebie wspierać a nie jeszcze bardziej dołować, choć nie których ludzi nie da się zrozumieć. Dajmy sobie spokój i idźmy dalej.

Przepraszam za takie notki ostatnio ale to część mnie, a ten blog miał przedstawiać moją codzienność. Wiem jakieś tam wypociny, ale jest pięknie, teraz podnoszę głowę do góry i idę do przodu. Przecież zawsze powtarzałem sobie że ból doświadczony wczoraj, staję się moją siłą dzisiaj. Zapamiętam to jeszcze raz  i będzie dobrze. Ciesząc się z małych rzeczy możemy odkryć prawdziwe szczęście.

(edytowano 19.11.12)

zdj. Iza (rok temu)

#archiwum: Dary losu

I jak zawsze nie lubię tego stwierdzenia jak ktoś wraca na blog po długiej nie obecności ''jak dawno mnie tu nie było'' ale napisze to, Jak dawno mnie tu nie było. Dzieje się a dzieje, już wrzesień, tak to jest obiecuje sobie że będzie systematycznie że będzie fajnie a tu nici z planów. 

Chociaż ten jeden raz mógłbym się zachowywać normalnie, tyle traci się przez głupie zachowanie. Kurcze, czasami chce zapaść się pod ziemię i nigdy nie wychodzić lub tak po prostu ''banalnie'' cofnąć czas. Tyle tracić przez to co się w około dzieje. Trzeba coś z tym wszystkim zrobić. Musze ogarnąć lekcje, siebie i będzie dobrze. Ktoś musi mieć na mnie wpływ, żeby było dobrze.

Kilka zdjęć z naszej pierwszej lekcji reklamy wizualnej po wakacyjnej przerwie 2012, to daje mi energie, ludzie i atmosfera w tej szkole.

Natalia

Anita

Na zdjęciu Kamila

Kamila, w tle na zdjęciu Justyna (peramel.blogspot.com)

Magda z Igorem oglądają projekt Ali.



#archiwum: Wakacje'12


Tak pora na podsumowanie tego dwumiesięcznego czasu wakacyjnego, dwóch miesięcy spędzonych w Międzyzdrojach. Lipiec, po prostu bez komentarza, siedzenie z nogą nic nie robienie. Brak plaży, dał się we znaki, brak humoru. Gdyby nie pewni ludzie, byłoby czasami trudno. Choć sierpień pokazał mi, umiesz liczyć? licz na siebie. Dopiero w sierpniu ''odbyło'' się rozbudzenie, do prawie piętnastego, cały czas na plaży tzw. leżing, smażing & plażing, którego brakowało w lipcu. Już końcówka sierpnia ja za 3 dni wsiadam w pociąg i wracam do szkoły. Czy było niesamowicie, było jakoś po prostu przyzwoicie, nic ponad to. Można myśleć że wakacje nad morzem to najlepsze co może być, ale wakacje to nie tylko miejsce, to ludzie i ogólnie jakieś zewnętrzne czynniki. Więc było jakoś tylko OK! Jedyne co było na piątke, a nawet na szóstke to jedzenie, tak jedzenie. Było tego dużo, Dużo przez duże D. Kocham tyle jeść, ale już niestety widać efekty, ale Why not? przecież dam rade mamy całą jesień i zimę. 


W te wakacje miałem pod domem śpiewający chór, nie żartuje. W sobotę zebrało się gwałtownie na deszcz. Była burza. Schronili się przed deszczem przy najbliższym daszku i z nudów zaczęli  śpiewać. Takie sytuacje nie dzieją się codziennie, śpiewający chór przed oknami. Świetne to było. (edytowano 03.11.2014)



#archiwum: Take Care

Jest 22 sierpnia kończą się wakacje, ja spędzam ostatnie dni nad morzem w zeszytach i nie mam czasu cokolwiek napisać, może możliwości, chęci, od kilku dni słucham jednej i tej samej piosenki Drake'a z Rihanną, pod tym samym tytułem co nazwa postu, czyli Take Care. Dodanie tam głosu Rihanny było strzałem w dziesiątkę, idealnie tu się wpasowuje. Przesłuchanie tej piosenki kilka razy, odkrywa w niej coś więcej...
[edytowano: 06.02.14]

#archiwum: Wakacje, wakacje

Dziś 28 dzień wakacji, podczas których jak na dzień dzisiejszy nie dzieje się nic nadzwyczajnego. Czekam na sierpień wtedy mam nadzieje zaczną się prawdziwe wakacje, które spędzę w większości na plaży. Znalazłem właśnie kilka zdjęć, chyba z zeszłego roku. Pozdrowienia z Międzyzdrojów.





#archiwum: Chyba pora zacząć jeszcze raz!


Chciałbym wszystkich przywitać na tym nowym blogu, wszystkie moje dotychczasowe blogi były kompletnymi niewypałami, więc jak w tytule pora zacząć jeszcze raz. Nie będzie to pseudo-modowy, pseudo-artystyczny blog. Po prostu będzie inny. Mam wiele pomysłów do zrealizowania. Postaram się dodawać coś systematycznie i dawać więcej od siebie. W skrócie, piękno w prostocie.  A Zdjęcie wyżej to kadr z video, do piosenki Feel so Close Calvin'a Harrisa. Poniżej kilka kadrów z tego właśnie teledysku. Utwór świetnie się słucha, dlatego postanowiłem dodać go jako pierwszy kawałek muzyczny, będzie ich całkiem sporo, patrząc na to co zamierzam jeszcze dodać. Calvin'a Harissa znam z piosenki We found love. Poniżej teledysk:



 
 

Ad. Video Music 
Video by Calvin Harris performing Feel So Close (C) 2011 Sony Music Entertainment UK Limited